Dynamostarter, czyli alternator i rozrusznik w jednym

 

Fakt że każdy niemal silnik elektryczny może być prądnicą i każda niemal prądnica silnikiem, znany jest od czasu odkrycia zjawiska wpływy na siebie pól elektrycznego i magnetycznego, skutkującego wynalezieniem w trzeciej dekadzie 19. wieku pierwszej wirującej maszyny elektrycznej która była równocześnie silnikiem i prądnicą. Od tego jednak czasu konstrukcje silników i maszyn wytwarzających energię elektryczną zaczęły się coraz bardziej różnić od siebie, a to za sprawą dążenia do optymalizowania nieco wszakże różnych parametrów użytkowych obu rodzajów urządzeń.

Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby tam, gdzie jest to uzasadnione, wrócić do korzeni i projektować maszyny uniwersalne prądnico-silniki. A uzasadnione jest to w pojazdach spalinowych, gdzie przecież oba te urządzenia obsługują wspólny silnik spalinowy. Ostatnio nieśmiało pojawiają się w pojazdach spalinowych uniwersalne maszyny elektryczne, choć w starym (z lat 50. ubiegłego wieku) poczciwym polskim „Mikrusie”, takie rozwiązanie już istniało. Wydaje się to ponownie rozsądnym kierunkiem rozwoju, szczególnie gdy jest powiązane z innym pomysłem, a mianowicie „stop and go”, czyli z systemem automatycznego przerywania pracy silnika spalinowego np. na postoju przed światłami i automatycznego natychmiastowego rozruchu po wciśnięciu pedału gazu. Tu świetnie sprawdzałby się prądnico-silnik (dynamostarter), który dzięki najnowszym możliwościom konstrukcyjnym i nowemu elektronicznemu sterowaniu, choćby zastosowaniu falowników, może dziś uzyskiwać bardzo dobre parametry zarówno jako generator jak też jako silnik. Taki dynamostarter byłby także przydatny w kompaktowym zespole na jednym wspólnym wale z silnikiem spalinowym, dla potrzeb zasilania np. takich silników elektrycznych pojazdu hybrydowego.

 

Ostatnia aktualizacja strony: 2018-01-17
strona główna