Zmarnowanych ponad 100 lat

 

W jakim miejscu rozwoju elektromobilności bylibyśmy dzś, gdyby przez 100 ostatnich lat, inżynierowie mieli szansę ją udoskonalać? Gdyby nie to, że Chińska Republika Ludowa nie wykazuje objawów jakiejkolwiek solidarności z resztą świata w dziele dalszego paraliżowania, opóźniania i hamowania rozwoju elektromobilności, wciąż nie moglibyśmy liczyć na rzeczywisty w tej dziedzinie postęp. Aby wykazać, że na początkowym etapie rozwoju motoryzacji, popełniono GRZECH PIERWORODNY, a elektromobilność, to nie jest pomysł ostatnich czasów, wystarczy wymienić jedynie 2 spektakularne wydarzenia z dalszej przeszłości: jeszcze pod koniec 19. wieku, pierwsze na świecie samochody były elektryczne, także prędkość 100 km/h jako pierwszy, przekroczył samochód elektryczny... Tylko polityczne decyzje zaważyły wtedy na tym, że dobrze zapowiadająca się elektromobilność, zamiast się rozwijać na zasadzie wolnej konkurencji, ze spalinomobilnością, na początku 20. wieku, została jednak brutalnie przerwana przez lobby naftowe rozbudowywane w tamtych czasach, głównie za sprawą ówczesnej największej korporacji bankowej świata. W miarę obiektywnie przedstawia to ten film, który naprawdę warto obejrzeć i wysłuchać towarzyszącego komentarza.


Wydaje się że obecnie, wreszcie, elektromobilność dostała swoją drugą szansę, ale to jeszcze nie koniec walki z możnymi tego świata. „Demony” nadal szaleją. Na całym świecie, no może poza Chinami, próbuje się wciąż wmawiać tzw. „opinii publicznej”, fałszywy pogląd, że elektromobilność jest gorsza, upośledzona, niedojrzała, dyletancka, nieudolna. Najpierw sprowadziło się ją jedynie do poziomu korzyści dla środowiska, które są najmniej istotne wobec faktu efektywnej niskoemisyjności nowoczesnych pojazdów spalinowych, a potem cynicznie próbuje się ekologiczne argumenty podważać i obalać, na przykład jakimiś bzdurami o „ścieżce węglowej”, czy rzekomymi problemami z „utylizacją” baterii. Ludzie niezorientowani, niewiele wiedzący o rzeczywistych, technicznych i użytkowych, zaletach elektromobilności, o środowiskowych cechach nowoczesnych elektrowni, w tym węglowych, ale manipulowani cząstkowymi danymi, bombardowani reklamami rzekomo doskonałych pojazdów spalinowych, dają się omamić. Równocześnie wiele dobrych, nowatorskich pomysłów z branży elektromobilności jest torpedowanych, albo bardzo trudno się im przebić, choć w końcu ich twórcy przeważnie finalizują swoje wynalazki. Właściwie nawet nie można się temu dziwić, że wielkie koncerny samochodowe, chcą jeszcze nadal, wyciągnąć najwięcej ile się uda, ze stosowania technologii spalinowych. Działają tu, gdzie jeszcze można ludzi „ogłupić”, gdzie jeszcze łykają oni jedynie słuszne slogany reklamowe. Owszem, technologie spalinowe, co trzeba przyznać, są już dziś bardzo zaawansowane inżynieryjnie, ale jednak nieubłaganie stają się przestarzałe i na dodatek są bez szans na jakieś przyszłe przełomowe efekty. A przede wszystkim, co w tym przypadku najważniejsze, w porównaniu z elektrycznymi, techniki spalinowe są bardzo DROGIE.

 

Jeśli ktoś podejdzie do tematu tak jak Chińczycy, czyli biznesowo i pragmatycznie, a nie politycznie, musi uznać, że w produkcji znacznie tańszy niż pojazd spalinowy, jest pojazd elektryczny, nawet mimo jeszcze na razie, sztucznie zawyżonych cen baterii. Bez porównania lepszy jest, od nowoczesnego pojazdu spalinowego, również nowoczesny, analogiczny pojazd pracujący w technologii czysto elektrycznej, z czterema silnikami elektrycznymi, osobno przy każdym kole, dla napędu, kontroli trakcji i odzyskiwania energii hamowania, a więc pojazd pozbawiony praktycznie wszystkich ELEMENTÓW NAPĘDOWYCH, najdroższych, a przy tym zajmujących cenne miejsce w potencjalnie użytkowej przestrzeni pojazdu, i do tego w eksploatacji uciążliwych, najbardziej zawodnych i wymagających konserwacji. Za chwilę jednak, wszyscy zdadzą sobie z tego co powyżej napisano sprawę, a pojazdy spalinowe będą niszowe, podobnie jak dziś kliszowe aparaty fotograficzne.

 

Odwrotu od postępu w tej dziedzinie już nie ma. Obecnie w Chinach rejestruje się więcej samochodów elektrycznych niż w całej reszcie świata łącznie, a dynamika przyrostu jest tam imponująca i rokuje czasowo trudne do przewidzenia, ale naprawdę szybkie zastąpienie pojazdów spalinowych, elektrycznymi. Reszta świata, nawet już teraz nie wytrzymuje tego ciśnienia. Wszakże dziś już, Chiński Mur nie jest władny go zablokować. Nie da się permanentnie utrzymywać technologicznego zacofania w jakiejkolwiek dziedzinie, jakiejkolwiek części świata, a tym bardziej, gdyby miała nią być Ameryka Północna, czy Europa. Ludzie są jacy są, ale jednak nie dadzą się zbyt długo manipulować, a szczególnie gdy w jakiejś dziedzinie zostaje przekroczona „masa krytyczna”, a tu najwyraźniej Chiny spowodowały jej przekroczenie i w błyskawicznym tempie pociągną za sobą resztę świata.

 

Wszystkie większe koncerny samochodowe, zaangażowały się w wytwarzanie produktów, na które jeszcze niedawno oczekiwał głównie rynek chiński, a więc w produkcję samochodów elektrycznych. To chińskie parcie w kierunku elektromobilności, zresztą już także podchwycone przez resztę świata w większym lub mniejszym stopniu - zależnie od miejsca występowania, koncerny motoryzacyjne już wyczuły. Przejawia się to w zapowiedziach na kolejne lata: w przypadku tych koncernów które trochę zaspały, rozpoczęcia produkcji samochodów elektrycznych, a w przypadku wytwórców już wcześniej elektroaktywnych, gwałtownego przyrostu dotychczas prowadzonej, jeszcze dziś niezbyt imponującej produkcji. Wkrótce pojawi się na rynku cała gama pojazdów elektrycznych, w różnych klasach cenowych. Niektórzy wielcy producenci zapowiedzieli nawet wygaszenie produkcji pojazdów spalinowych, zresztą już w kilkuletniej perspektywie.

 

Ostatnia aktualizacja strony: 2018-11-06
strona główna