NUMERYCZNE ZAPISYWANIE

DAT i CZASU DNIA


Dlaczego trzeba normalizować?

Nawet najbardziej zagorzali liberałowie i przeciwnicy wszelkiej normalizacji muszą przyznać, że choćby tylko w imię możliwości wzajemnego zrozumienia się ludzi pewna liczba globalnych umów jest niezbędna.

Takie umowy to między innymi definicje wielkości fizycznych: kilograma, metra itd. Należą do nich, choć niekiedy nie zdajemy sobie z tego sprawy, również reguły pozycyjnego zapisu liczb. Na przykład, aby tak naprawdę zrozumieć, jaką wartość przedstawia sobą liczba zapisana jako 423, oprócz rozumienia wartości samych cyfr składających się na nią, musimy znać tzw. podstawę systemu pozycyjnego. W praktyce, jeśli nie ma dodatkowych wyjaśnień, domniemywa się, że zapisana liczba jest dziesiętna. Musimy też wiedzieć, że począwszy od strony lewej, do prawej, zapisano w liczbie cyfry od najbardziej znaczących, do najmniej znaczących. W podanym przykładzie na całym świecie cyfra 4 jest uznawana za oznaczenie liczby setek, cyfra 2 dziesiątek, 3 zaś jedności, a część ułamkowa liczby, od części całkowitej bywa oddzielona albo kropką (w systemach anglosaskich), albo (w zapisie polskim) przecinkiem. To ostatnie jednak nie ma istotnego znaczenia, gdyż w zasadzie nie prowadzi do nieporozumień, choć szkoda, że podobnie jak pozostałe elementy pozycyjnego zapisu liczb, nie zostało zunifikowane.

Reguły pozycyjnego zapisu liczb powstały we wczesnym średniowieczu. Od tego czasu tak mocno ugruntowały się w świadomości kolejnych pokoleń, że nie traktujemy ich jak normy globalnej, ogólnoświatowej. Tymczasem te reguły są właśnie taką normą, uznawaną przez wszystkich. Jeśli dobrze się rozejrzymy, również w naszych czasach dostrzeżemy potrzebę przyjęcia pewnych globalnych norm, ułatwiających czy wręcz umożliwiających nam jednoznaczne porozumiewanie się. Ważne jest, abyśmy potrafili ocenić, co tu jest naprawdę istotne, a co bywa ujednolicane jedynie z chorej żądzy samej normalizacji wszystkiego, bez istotnej potrzeby, a nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi, czy na przekór zasadom szeroko rozumianego interesu społecznego.

Niewątpliwie jedną z norm naprawdę potrzebnych jest międzynarodowa norma ISO 8601 „Numeryczne zapisywanie daty i czasu dnia” http://pl.wikipedia.org/wiki/ISO_8601. Norma ta, przynajmniej w podstawowej swej części, jest cenna i rozsądna, mimo że większości mieszkańców Ziemi, a w tym nas, Polaków, utrudnia odczyt daty na skutek rozbieżności kolejności jej elementów między ich zapisem numerycznym (cyfrowym) a brzmieniem językowym (wymową). Całkiem podobne utrudnienie występuje w krajach np. niemieckojęzycznych przy czytaniu i pisaniu zwykłych liczb co najmniej dwucyfrowych, a mimo to nikomu nie przyjdzie do głowy, by je numerycznie zapisywać w „językowej” kolejności, łamiąc reguły zapisu pozycyjnego.

Aby do dalszej lektury niniejszego tekstu nie zniechęcić tych Szanownych Czytelników, którzy są zwolennikami konieczności możliwie pełnego zachowania tożsamości kulturowej poszczególnych narodów, pragnę zapewnić, że norma, o której mowa, nie ma nic wspólnego z próbami jakiejkolwiek indoktrynacji kulturowej, wykorzeniania tradycji, czy - tym bardziej - wymuszania zmiany zachowań językowych. Norma zupełnie nie interesuje się tradycyjnymi zapisami dat, np. polskim zapisem słownym: „siódmy maja dwa tysiące pierwszego roku” czy częściowo słownym: „7 maja 2001 roku”, a nawet zapisem z cyframi rzymskimi: „7 V 2001”. Takimi zapisami i ich ewentualną poprawnością, zajmują się językoznawcy. Norma ISO 8601 zajmuje się jedynie numerycznym zapisem daty, a więc najczęściej stosowanym tam, gdzie autorowi i potencjalnemu odbiorcy zależy na tekście możliwie krótkim i jednoznacznie zrozumiałym dla wszystkich ludzi, niezależnie od barier kulturowych czy językowych.

Norma ISO 8601 zajmuje się numerycznym zapisem między innymi:

  1. Dat kalendarzowych.
  2. Dat porządkowych.
  3. Czasu dnia.
  4. Łącznym daty i czasu dnia.
  5. Przedziałów czasowych.

W każdej z tych form norma dopuszcza zarówno wariant zapisu bez znaków rozdzielających (separatorów), jak i ze znakami rozdzielającymi.

W podziale ze względu na inne kryteria, w każdej z tych wersji norma dopuszcza:

  1. Zapis pełny.
  2. Zapis ze zmniejszoną dokładnością.
  3. Zapis skrócony.
  4. Zapis skrócony i ze zmniejszoną dokładnością.

Trochę historii i stan obecny w Polsce

W połowie lat 70. zetknąłem się po raz pierwszy u niektórych wykładowców Politechniki Warszawskiej, głównie tych zajmujących się tzw. wtedy „elektroniczną techniką obliczeniową”, z nawykiem pisania daty w formacie ROK-MIESIĄC-DZIEŃ z użyciem wyłącznie cyfr arabskich, a więc na sposób stosowany już wówczas między innymi w Skandynawii. W kilka lat później dowiedziałem się, że format ten jest przyjętym międzynarodowo formatem numerycznego zapisu daty.

Po uznaniu w Polsce (bodajże we wczesnych latach 80.) międzynarodowego formatu zapisu daty ROK-MIESIĄC-DZIEŃ z czterocyfrowym rokiem (polskie oznaczenie literowe „RRRR-MM-DD”), pojawił się on powszechnie w pismach urzędowych, na biletach kolejowych, w stemplach pocztowych, na receptach, opakowaniach różnych produktów, leków, w prasie, w telewizji, w numerze PESEL każdego z nas itd. W tym czasie w Polsce wydano w tej sprawie serię rozporządzeń i zaleceń (nie wiem jakiej rangi i czy nadal obowiązują). Powstała też w 1982 roku norma PN-82/N-01204, określająca wspomniany sposób zapisu daty, który dotyczył „wszystkich gałęzi gospodarki narodowej”. Następna była norma PN-90/N-01204 obecnie już wycofana „Numeryczne zapisywanie dat i czasu dnia”, którą, na wzór jej międzynarodowego odpowiednika ISO 8601, przyjęto do obligatoryjnego stosowania w zautomatyzowanych systemach informacji, a jedynie zalecono do powszechnego stosowania. Mimo tylko zalecenia, postanowienia międzynarodowej normy ISO 8601 (i opartej na niej normy europejskiej oraz norm krajowych) w wielu krajach były narzucone przez dodatkowe przepisy do coraz szerszego stosowania w różnych dziedzinach. Obecnie w Polsce obowiązuje norma PN-EN 28601. W obu normach, międzynarodowej i polskiej, użyto następującego literowego oznaczenia pełnej daty: CCYY-MM-DD, gdzie oznaczenie 2 pierwszych cyfr roku wyróżniono jako oznaczenie wieku.

Dzisiaj, po kilkudziesięciu latach od pierwszych prób wdrożenia nowego numerycznego zapisywania dat kalendarzowych wg wzoru ROK-MIESIĄC-DZIEŃ, datowanie dokumentów w Polsce bywa dokonywane w 4 formatach:

ROK-MIESIĄC-DZIEŃ z czterocyfrowym rokiem (literowe oznaczenie „RRRR-MM-DD” lub „CCYY-MM-DD”),

ROK-MIESIĄC-DZIEŃ z dwucyfrowym rokiem (literowe oznaczenie „RR-MM-DD” lub „YY-MM-DD”),

DZIEŃ-MIESIĄC-ROK z czterocyfrowym rokiem,

DZIEŃ-MIESIĄC-ROK z dwucyfrowym rokiem,

z których dodatkowo każdy pojawia się z różnymi separatorami pomiędzy trzema składnikami daty. Mogą to być myślniki (dywizy) (-), kropki (.), ukośniki (/), przecinki (,), antyukośniki (\), średniki (;) itp.

W dokumentach w Polsce zamienne używanie 4 formatów, przy zapisie dat kalendarzowych dotyczących terminów aż do roku 2000 włącznie, w zasadzie nie prowadziło do nieporozumień, ale co dzieje się po roku 2000, jeśli występuje on w dacie w zapisie 2-cyfrowym?

Jako szeroko rozumianego konsumenta interesują mnie daty nie tylko na dokumentach, ale także w Internecie, na opakowaniach i tabliczkach znamionowych wyrobów, itp. Jeśli o to chodzi, już w poprzednim stuleciu nie sposób było się w nich połapać. Tu wszak dowolność jest jeszcze większa. Na wyrobach dodatkowo można się spodziewać zarówno dat kalendarzowych pełnych, skróconych (np. bez podania roku), jak i porządkowych (tych z numerem kolejnego tygodnia czy dnia roku). Daty porządkowe podawane na wyrobach wykazują tak ogromną różnorodność, że najczęściej chyba tylko producent jest w stanie je rozwikłać.

Nawet gdy ograniczymy się jedynie do dat kalendarzowych pełnych (z rokiem), a więc najczęściej występujących na opakowaniach wyrobów znajdujących się na polskim rynku (np. jako termin przydatności do spożycia), to zauważamy, że występują one aż w 6 formatach:

ROK-MIESIĄC-DZIEŃ z czterocyfrowym rokiem (literowe oznaczenie „RRRR-MM-DD” lub „CCYY-MM-DD”),

ROK-MIESIĄC-DZIEŃ z dwucyfrowym rokiem (literowe oznaczenie „RR-MM-DD” lub „YY-MM-DD”),

DZIEŃ-MIESIĄC-ROK z czterocyfrowym rokiem,

DZIEŃ-MIESIĄC-ROK z dwucyfrowym rokiem,

MIESIĄC-DZIEŃ-ROK z czterocyfrowym rokiem,

MIESIĄC-DZIEŃ-ROK z dwucyfrowym rokiem,

z których dodatkowo każdy, podobnie jak na dokumentach, pojawia się z różnymi separatorami pomiędzy trzema składnikami daty.

Po co nam norma ISO 8601?

Aby raz na zawsze pozbyć się problemów wynikających z przedstawionego wyżej bałaganu i zapewnić jednoznaczność interpretacji numerycznego zapisu daty, wystarczy podać ją zgodnie z normę ISO 8601. Ogólnie biorąc, dla przeciętnego zjadacza chleba wynikają z tej normy następujące wnioski.

Dla zapewnienia jednoznacznego rozumienia numerycznej daty najważniejsze są jej 4 cechy:

  1. Rok powinien być zapisany czterema cyframi (czyli zapis powinien być w rozumieniu normy „pełny”).
  2. Pozostałe składniki powinny być dwucyfrowe (01, 02, 03, 04...10, 11...)
  3. W zapisie powinna być właściwa (zgodna z duchem normy ISO 8601) kolejność poszczególnych liczb w dacie (od liczby najbardziej do najmniej znaczącej, czyli ROK-MIESIĄC-DZIEŃ).
  4. Poszczególne 3 składniki w zapisie daty powinny być rozdzielone separatorami (czyli zapis powinien być w rozumieniu normy „ze znakami rozdzielającymi”).

Należy podkreślić, że jedynie data z 4-cyfrowym rokiem, zapisana w kolejności: ROK-MIESIĄC-DZIEŃ, na całym świecie nie budzi niczyjej wątpliwości, bo jeśli na początku są 4 cyfry, to jest to rok, a jeśli rok jest na początku, to po nim może być jedynie miesiąc, a dalej dzień, nigdy zaś odwrotnie, i to w żadnym z tradycyjnych formatów używanych na świecie. Inne zapisy normy dotyczące dat kalendarzowych są moim zdaniem drugorzędne, choć najlepiej byłoby je pisać zgodnie z normą, jako separatorów używając myślników, np. 2001-05-07.

Drugi wniosek wynikający z normy ISO 8601 dotyczy zapisu czasu dnia.

Najważniejsze dla zapewnienia jednoznacznego rozumienia numerycznego zapisu czasu dnia, są jego 4 cechy:

  1. Zapis ma być 24 godzinny (10 wieczorem, to 22:00).
  2. Poszczególne składniki powinny być dwucyfrowe.
  3. Jeśli czas występuje łącznie z datą, to jako umieszczony po niej.
  4. Poszczególne 2 lub 3 składniki w zapisie czasu, powinny być rozdzielone separatorami (czyli zapis powinien być w rozumieniu normy „ze znakami rozdzielającymi”).

Również w tym przypadku inne zapisy normy są moim zdaniem drugorzędne, choć najlepiej zgodnie z normą jako separatorów w zapisie czasu, używać dwukropków, np. 22:00. lub 22:00:00.

Jeśli ktoś uważa, że mimo obserwowanej dziś powszechnie dowolności numerycznego zapisu dat i czasu dnia, nie występują nieporozumienia, to się myli. Są z tym problemy i to nie tylko w Internecie, który ze swej natury jest międzynarodowy. Konia z rzędem temu, kto widząc datę 07/05/2001 czy też 07.05.2001 lub 07-05-2001 (żeby było trudniej, to np. na opakowaniu wyrobu uważanego za wyprodukowany lub opakowany w USA i przeznaczony na polski rynek), będzie absolutnie pewien, czy chodzi o dzień siódmy maja, czy o piąty lipca. A co dopiero, gdy zapis jest następujący: 07/05/01? Wtedy jest jeszcze więcej możliwości interpretacji. Natomiast zgodny z normą ISO 8601 numeryczny zapis „2001-05-07, czy nawet: „2001.05.07”, czy choćby z jakimikolwiek innymi separatorami, jest jednoznaczny. Jednoznaczny jako „siódmy maja” dla każdego Ziemianina, nawet wtedy, gdy nie zna on szczegółów normy ISO 8601. Zapis ten jest jednoznaczny niezależnie od tego, w jakiej tradycji językowej ów Ziemianin wyrósł!

Format ROK-MIESIĄC-DZIEŃ i 24-godzinny czas jest zdefiniowany nie tylko przez normę międzynarodową, ale też między innymi przez dokumenty standaryzacyjne wymienione na stronie http://www.qsl.net/g1smd/isoimp.htm. Wśród nich jest także wspomniana polska norma. Nieznane mi są natomiast żadne normy, a tym bardziej normy rangi co najmniej krajowej, które dopuszczają numeryczne zapisywanie daty w innym szyku niż norma ISO 8601.

To nie przypadek, że norma międzynarodowa ISO, w numerycznym zapisie daty określiła kolejność ROK-MIESIĄC-DZIEŃ. Poza tym, że (przy zapisie z 4-cyfrowym rokiem i z separatorami) jest on jedynym formatem nie budzącym na całym świecie wątpliwości co do znaczenia poszczególnych składników daty, to również jest formatem, w którym zachowano szyk od cyfr najbardziej znaczących do najmniej znaczących, stosowany powszechnie przy pozycyjnym zapisie liczb (oczywiście również przy zapisie każdej z trzech liczb występujących w samej dacie). Ta cecha ułatwia między innymi bardzo wiele zadań związanych z porządkowaniem i wyszukiwaniem dat, nie tylko zresztą w technice komputerowej.

Cóż więc wypada czynić?

Już w XX wieku były problemy z bieżącymi datami, a szczególnie poważne problemy z datami dotyczącymi przyszłości. Po roku 2000 numerycznie zapisana bieżąca data może prowadzić do grubych nieporozumień (np. czy 01/03/02 to jest 2 marca 2001, czy 1 marca 2002, czy 3 stycznia 2002?).

Myślę że jak najszybciej należy powszechnie wdrożyć znormalizowany numeryczny zapis daty. Jest doprawdy wystarczająco wiele argumentów, żeby w całym naszym życiu, a głównie na dokumentach, w Internecie, na opakowaniach i tabliczkach znamionowych wyrobów rynkowych, wprowadzić wreszcie w życie wymóg stosowania jednego formatu numerycznego zapisu daty, nie dającego możliwości pomyłek. Tym wymuszonym formatem mógłby być oczywiście jedynie ten zgodny z normą PN-EN 28601, która jest odpowiednikiem mającej coraz większe powodzenie na świecie międzynarodowej normy ISO 8601.

Żadna norma nie jest jednak obowiązującym prawem. Aby naprawdę zaczęła obowiązywać w całości lub w części, musiałyby powstać na jej podstawie odpowiednie rozporządzenia. Przygotowując treść takich rozporządzeń, należy (jak uważa większość osób zainteresowanych, dyskutujących ten problem publicznie np. w Internecie) cicho założyć, że nawet po rozpoczęciu okresu obowiązywania postulowanych rozporządzeń, zapewne nie da się jeszcze nawet przez wiele lat uniknąć mylącej nas koegzystencji dat zapisanych w różnych formatach.

Wobec tego, w trosce o w pełni pozytywny efekt podjętych działań prawnych, nie dający w przyszłości argumentów do podważenia ich sensowności, należałoby w postanowieniach postulowanych rozporządzeń wykorzystać tylko te spośród ujętych normą PN-EN 28601 (ISO 8601) sposobów numerycznego zapisu dat, które w koegzystencji z numerycznymi formatami dotychczasowymi nie dają możliwości błędnej interpretacji. Na przykład w zapisie dat kalendarzowych proponuje się dopuścić do stosowania jedynie formatu daty „pełnej” z 4-cyfrowym rokiem: CCYY-MM-DD oraz „ze znakami rozdzielającymi”. Postulowane tu rozporządzenia powinny narzucać taki właśnie format numerycznego zapisu dat, przynajmniej na dokumentach i na wyrobach rynkowych. Koszt wprowadzenia tego wymogu w życie byłby jednorazowy, a gdyby wymóg był rozłożony w rozsądnym czasie, koszt ten byłby znikomo mały.

Mam nadzieję, że przedstawione argumenty przyczynią się do rychłego wydania w Polsce odpowiednich rozporządzeń, wymuszających powszechne stosowanie międzynarodowej wersji numerycznego zapisu daty. Być może kolejne osoby przekonają się do dobrowolnego stosowania międzynarodowej wersji numerycznego zapisu daty. Jak starałem się wykazać, ta sprawa jest tylko na pozór błaha. Korzyści wynikające z jednoznaczności interpretacji daty będą powszechne. Przecież nieporozumienia w tej sprawie nie leżą w niczyim interesie.

 

Ostatnia aktualizacja strony: 2018-01-10
strona główna